PROSTACTWO


PROSTACTWO

 NIEBYWAŁE, ALE PROSTACTWO NIE OZNACZA BRAKU WYKSZTAŁCENIA – JAK MÓWIĄ

PROSTACTWO TO TAKI GEST NA LUZIE WYRAŻAJĄCY UBÓSTWO DUSZY LUDZKIEJ

  OGOŁOCONA Z WSZYSTKICH DÓBR SCHNIE NA RÓWNI Z TRAWĄ MIMO KORZENI

  GŁĘBOKO ZAPUSZCZONYCH OBŁUDĄ – BA, ONA POTRAFI PODBIĆ ŚWIAT ZNANY

  Z POZORÓW WIELKICH PRZYWÓDCÓW A JEDNAK BĘDĄCYCH PROSTAKAMI

  WERBUJĄCYMI TŁUMY NAIWNYCH INTELIGENTÓW KRZYKLIWIE SPAZMATYCZNIE

  DYSZĄCYCH W OBLICZU PROSTACKICH SŁÓW NIEOBLICZALNYCH I GŁUPICH

PROSTACTWO MIESZKA WYGODNIE – WYLEGUJE SIĘ NA SŁOŃCU W STANIE

NIEBEZPIECZEŃSTWA POWTARZAJĄC RUCH STRUSIEJ GŁOWY

  MALTRETOWANIE IGRASZKĄ WIELU KAPRYSÓW MIMOCHODEM SYMPATYCZNYCH

  NARAŻAJĄCYCH I DUSZĘ I CIAŁO NA NA PEWNY SZWANK MORALNY NIE OD RAZU

  WIDZIALNY OGÓŁOM I RZESZOM

GALANTERIA I PRZEPYCH SALONOWYCH DAM ZNUDZONYCH TAŃCEM I POPIJANIEM

LEMONIADY O ZATĘCHŁYM SMAKU SACHARYNY NABYTEJ NA TALON W PRZYDROŻNEJ

KARCZMIE -DŁONIE SPOCONE BRUDNE NAPUCHNIĘTE OZDOBIONE WARSTWĄ CZERNI

I OBGRYZANE UKRADKIEM W POPŁOCHU PRZED INNYMI -MASKUJĄCE DOTYK SZMALU

LEWEGO POCHODZENIA – KRAWAT I GARNITUR SKROJONY U NAJLEPSZEGO KRAWCA

– I PARTACZA SZERZĄCEGO TZW MODĘ DYPLOMATYCZNĄ O GUŚCIE WEDŁUG SWEGO

  WIDZIMISIE DEPCZĄCY PROSTACKO CHODNIKI I DYWANY PAŁACOWYCH SAL W TĘ

  I Z POWROTEM -TRADYCJONALNIE Z GŁOWĄ MOCNO UNIESIONĄ KU SUFITOWI Z

  FRESKAMI OTRZEPUJĄCY PYŁEK NA KLAPACH W SMOKINGU Z MUZEALNYCH SZAF.

PROSTACY O : BŁĘKITNYCH ZIELONYCH I PIWNYCH OCZACH Z ODROBINĄ SZALEJU

I AMOKU CAŁUJĄCY Z NONSZALACJĄ GODNĄ DŻENTELMENA RĘCE NAPOTYKANYCH DAM

ZWYCZAJOWO TEŻ

ROZPUSTNICY IGRAJĄCY POTAJEMNIE W GARSONIERACH TANICH MOTELIKÓW Z „CZERWONĄ LAMPKĄ”

LUBIEŻNIE I ZE ZWIERZĘCĄ PRECYZJĄ SAMCÓW WYRZUCAJĄCY Z SIEBIE ENERGIĘ PROSTACKĄ

OCIERAJĄCY POT Z CZOŁA BIAŁA CHUSTECZKĄ WYJĘTĄ Z BUTONIERKI OBOK GOŻDZIKA

ZATKNIĘTEGO RĘKĄ MAŁŻONKI NIE ZNAJĄCEJ PRYWATNEGO ŻYCIA POŁOWICY

ŚLIZGAJĄCY SIĘ W SKWARNY PORANEK NIEDZIELNY OD OBOWIĄZKÓW DOMOWEGO ZACISZA

I ZACIERAJĄCY TCHÓRZLIWIE ŚLADY SZMINKI NA ŚNIEŻNOBIAŁEJ KOSZULI – NOCĄ W ŁAZIENCE

MIOTAJĄCY PRZEKLEŃSTWA Z AKCENTEM ZDRADZAJĄCYM JEGO PRAWDZIWE „JA”

NIE UMIEJĄCY WYMÓWIĆ SŁOWA „PRZEPRASZAM”, „PROSZĘ” I  „DZIĘKUJĘ”

WYGRYZAJĄCY SWYCH PRZYJACIÓŁ ZE STOŁKÓW NA KTÓRYCH SIEDZI SIĘ CO PRAWDA

IDENTYCZNIE ALE PORTFEL TAM PEŁNIEJSZY NO I SĄ JAKIEŚ TAM PERSPEKTYWY DAJĄCE

WIĘCEJ… ALE CZEGO? NIE WIE.

MAMROCZĄCY KAŻDEJ NOCY PRZEZ SEN OGARNIĘTY STRACHEM GONIĄCY PROSTACKO

PUSTĄ ULICĄ  I WTULAJĄCY SIĘ GŁOWĄ  W PODUSZKĘ JAKO W KOŁO RATUNKOWE

IGNORUJĄCY MIŁOŚĆ I WSZELKĄ PRAWDĘ OMIJANĄ JAK ZARAZA DZIESIĄTKUJĄCA

NA SAMO TYLKO WSPOMNIENIE ABY UCIEC I ZAPOMNIEĆ JEJ  CZUŁOŚĆ

KUPUJĄCY PREZENTY KOCHANKOM SEKRETARKOM I ZNAJOMYM DZIEWCZYNOM

NIE DBAJĄCY O KWIATY DLA TEJ KTÓREJ ŚLUBOWAŁ KIEDYŚ UCZCIWOŚĆ PO GRÓB

SZUKAJĄCY PROSTACKO SZCZĘŚCIA W HAZARDZIE POPIJAJĄCY MOCNE TRUNKI NA BANKIETACH

KOŃCZĄCYCH SIĘ GRĄ  O FANTY Z PANIENKAMI SPEŁNIAJĄCYMI ZA OBCĄ WALUTĘ JEGO FANABERIE

PROSTACY NIE PŁACZĄCY GŁOŚNO NAD SOBĄ IDIOTYCZNIE RONIĄCY ŁZY GDY GOLĄC SIĘ ŻYLETKĄ

PORANI IM POLICZEK A PRZYCZEPIAJĄC PLASTER DRŻĄ IM RĘCE.

PROSTACY ZAPOMINAJĄCY SWÓJ WIEK BIOLOGICZNY-POKRYWAJĄCY SIWE JUŻ SKRONIE

BRYLANTYNĄ WOŁAJĄCĄ IM O ZMIANIE TRYBU ŻYCIA? CZY O NAPRAWIE AUTA W GARAŻU SĄSIADA EMERYTA

KTÓRE SYPIE SIĘ ZE STAROŚCI RDZĄ PODWOZIA.

PRZEPŁUKUJĄCY GARDŁO RANKIEM MYJĄCY DŁUGO ZĘBY -SZTUCZNE I ŻÓŁTE PATRZĄCY W SWE

ODBICIE JAK W ZAGADKĘ I WYCHODZĄC PROSTUJĄC PLECY.

PROSTACY CUDACZNIE WYRÓŻNIAJĄCY SIĘ W TŁUMIE PRZECHODNIÓW I UCHYLAJĄCY DENKO

JUŻ PRZENOSZONYCH KAPELUSZY  Z BIELIZNĄ DLA KOBIET PO TRZYDZIESTCE-MILKNĄCY

NAGLE GDY W TELEWIZORZE UKAZUJE SIĘ RELACJA ZE SKANDALU W KTÓREGO UDZIAŁ

I ONI MIELI A NAZWISKO ZOSTAŁO POMINIĘTE CELOWO?

PROSTACY Z MATURĄ W WIECZORÓWCE KUPIONEJ NA BAZARZE U KOLEGI BO TAKI JEST

CEL I HONOR CZASU ODLEGŁEGO A PODPISUJĄCY PISMA Z ZAMASZYSTOŚCIĄ PROFESORA

ZWYCZAJNEGO – WYSYŁAJĄCY SWE DZIECI NA STUDIA ZA OCEAN Z WIARĄ W ICH JAKŻE

SZYBKIE USTAWIENIE I KARIERĘ- PRAGNĄC SAMEMU TAM PRYSNĄĆ PO LATACH.

PROSTACY  –  TO ONI DEFORMUJĄ ŻYCIE INNYM BUJAJĄCY JAK PTAKI W OBŁOKACH ABSURDU

LEKKO -NIE BIORĄCYCH POD UWAGĘ OPINII SPOŁECZNEJ-ŻYJĄ W KAMIENNYM KRĘGU Z

TWRZA NIESZCZĘŚLIWYCH I DUMNYCH PYCHĄ – POJAWIAJĄ SIĘ TAM GDZIE LOS TOCZY SIĘ

STABILNIE OMIJAJĄC KŁOPOTY JAK STADO MUCH A JAK PRZYCHODZI PROBLEM DAJĄNOGI ZA PAS

NIE PONOSZĄC ODPOWIEDZIALNOŚCI I ALIMENTÓW,

KONTA ICH BANKOWE SĄ ZWYKLE PUSTE A CZASEM  WIDAĆ W NICH DEBET SIĘGAJĄCY

KILKU MILIONÓW STRAT… ALE ONI SĄ BEZKARNI – MA SIĘ TE UKŁADY – MÓWIĄ CICHO POD NOSEM.

PROSTACY, CWANIACY, OSZUŚCI, KOLEDZY PO FACHU, ZNAJOMI, TOWARZYSZE – ONI WIEDZĄ WIĘCEJ

NIŻ MY ZWYKLI MOŻE NIE WYKSZTAŁCENI JAK ONI ZJADACZE CHLEBA ALE CHYBA UCZCIWSI TAK

MI SIĘ WYDAJE.

 

                                              Anna Kenig-Kacperska

                                                  CZŁUCHÓW. 2000.02.12

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s